Jan Hartman – rozmowa telefoniczna z 14 grudnia 2016 r.

„Ten człowiek będzie legendą”
 
Byłem uczestnikiem kilku Areopagów Etycznych. Jedną z części Areopagu były scenki odgrywane według przygotowanych scenariuszy z udziałem studentów prawa i medycyny oraz aktorów wcielających się w role pacjentów, którym przekazywane są złe wiadomości. A drugą były wykłady. Kaczkowski zapraszał mnie do udziału, bo miał pozytywne zdanie o mojej pracy. Tematy moich wykładów z bioetyki były neutralne, to nie ja na Areopagu wydawałem się być najbardziej antyklerykalny. Potem mu chyba biskup zabronił. Ksiądz Kaczkowski był najbardziej antyklerykalny z nas. Nikt nie mówił takich rzeczy jak on. To jest bardzo ważny rys w wizerunku tego człowieka. Piotr Szeląg zresztą niewiele mu ustępował. Środowisko Areopagu jest bardzo postępowe, bardzo liberalne, byli tam i geje i ateiści. Ja się czułem tam, jak ryba w wodzie, ponieważ byłem jednym z nich. Nie ma żadnych mentalnych przegród pomiędzy mną a środowiskiem Areopagu. Jan miał niezwykłą charyzmę towarzyską. Był urodzonym showmanem. Fenomenalnie wykorzystywał swoje wady (narcyzm) i zalety: charyzmę, determinację, pracowitość do tego, żeby stworzyć coś bardzo, bardzo ważnego. Był bardzo inteligentny i bardzo dowcipny. Czasem sam chciał występować w roli lekarza. Miał bardzo wysokie mniemanie o sobie. Jego sposób bycia, mówienia, silne okulary, które nosił, kojarzyły się z kimś znacznie starszym. To wszystko dodawało mu i prestiżu, i lat. Ksiądz Kaczkowski był zajadłym krytykiem kleru i Watykanu, a jednocześnie odnosił się bardzo poważnie do bycia księdzem. Jeśli mogę o kimś powiedzieć, że jest pobożny, to właśnie o Kaczkowskim. Uważał się za obdarzonego głęboką wiarą. Uważał, że Bóg go naznaczył, a jednocześnie był największym hardcorowym antyklerykałem. Ja nigdy bym się nie odważył powiedzieć o Kościele tego, co on. Wielu księży w prywatnych rozmowach ze mną krytykuje Kościół, ale jego antyklerykalizm był otwarty i jednoznaczny. To jest bardzo uderzająca, bardzo charakterystyczna cecha Jana Kaczkowskiego. Z drugiej strony sprawiał wrażenie charyzmatycznego, autentycznie pobożnego księdza. Jestem bardzo wysokiego mniemania o tym człowieku. Ten człowiek będzie legendą!